O Muzeum

Aktualności

Informator

Panorama Wnętrz

Galeria

Historia Kęt

Zabytki Kęt

Kontakt

Wtorek, 07 września 2010
Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku
2006-12-20 13:07:09

Wesołych, spokojnych i zdrowych Świąt Bożego Narodzenia
oraz szczęścia i dostatku w nadchodzącym Nowym Roku
wszystkim zwiedzającym oraz sympatykom
życzą
pracownicy Muzeum im. Aleksandra Kłosińskiego w Kętach

Zobacz zdjęcia

zm



W galicyjskim nastroju
2006-11-30 12:09:31

Zupełnie odmienny charakter miało ostanie spotkanie w Muzeum im. Aleksandra Kłosińskiego w Kętach. Tym razem tematem wieczoru były wspomnienia z czasów galicyjskich. Wyjątkowi byli również goście kęckiego Muzeum: Mieczysław Czuma, Leszek Mazan oraz kapela krakowskich Andrusów.

Znani ze swojego przywiązania do galicyjskiej tradycji redaktorzy krakowskiego "Przekroju" przypomnieli wizytę w Kętach cesarza Franciszka Józefa, czy postać kęczanina Antoniego Hawełki, który założył w Krakowie lokal znany do dzisiaj. Jednak nie tylko historia przewijała się przez gawędę. Przede wszystkim towarzyszył jej wspaniały humor, który licznych gości szybko wprowadził w andrzejkowy nastrój. Wydatnie pomogły w tym też Andrusy, przeplatając galicyjskie opowieści piosenkami z czasów Franciszka Józefa.
Podczas blisko 2-godzinnego spotkania nie zabrakło również atrakcji kulinarnych, wśród których na pierwszym miejscu należy wymienić tak znaną ze "Szwejka" kiszkę, czyli kaszankę. Poczęstunek ten był w dużej mierze możliwy dzięki pomocy Restauracji "Piwnica rycerska" w Kętach.

Zobacz zdjęcia

zm

Rozwiń informację 



W obiektywie Mariana Koima
2006-10-20 10:33:47

W sali wystaw czasowych kęckiego muzeum oglądać można ekspozycję fotografii Mariana Koima zatytułowaną "Moje Kęty". Wystawa prezentuje blisko sto zdjęć, zarówno czarno-białych, jak i barwnych.

Podczas wernisażu, który zgromadził ponad 60 osób, autor prezentowanych prac wskazywał przede wszystkim na ich dokumentalny charakter. Większość fotografii przypomina bowiem ważniejsze wydarzenia w dziejach miasta jak chociażby jubileusz 700-lecia. Obok znajdują się także obrazy ukazujące urokliwe zakątki Kęt. Można znaleźć także stare, drewniane domy, które prawie zupełnie zniknęły już z kęckiego krajobrazu.
Marian Koim mieszkał w Kętach przez 30 lat. Jak sam podkreśla, fotografowanie stanowiło wówczas dla niego swoiste hobby, odskocznię od podstawowej pasji, jaką był film. Mimo umieszczenia fotografii na drugim planie, obiektyw jego aparatu zatrzymał w czasie niezwykłą liczbę wyjątkowych obrazów, które - publikowane wielokrotnie - utrwaliły się już w świadomości kęczan. Po przeprowadzce do Bielska-Białej Marian Koim nie zerwał kontaktu z Kętami i miejscowym życiem kulturalnym. Jego zdjęcia do dziś ilustrują kolejne numery "Almanachu Kęckiego".
Wystawę w Muzeum im. Aleksandra Kłosińskiego w Kętach oglądać można do 17 listopada.

Zobacz zdjęcia

zm

Rozwiń informację 



Moje Kęty
2006-10-17 09:05:00

Od najbliższego piątku w Muzeum im. Aleksandra Kłosińskiego oglądać będzie można wystawę fotografii Mariana Koima zatytułowaną "Moje Kęty".
Wystawa obejmuje ponad sto zarówno czarno-białych, jak i barwnych zdjęć dokumentujących ważniejsze wydarzenia w życiu Kęt oraz zmieniający się wygląd miasta na przestrzeni kilkudziesięciu lat.
Ekspozycja będzie czynna do 17 listopada.

Marian Koim urodził się w 1931 r. w Bielanach koło Kęt. Jest absolwentem pierwszego rocznika (1952 r.) Państwowego Liceum Technik Plastycznych w Bielsku-Białej. Ukończył Studium Filmu i Fotografii w Warszawie. Pracował w różnych instytucjach kultury: Wojewódzkim Ośrodku Kulturalno-Oświatowym w Katowicach, w bielskim Teatrze Lalek "Banialuka", w Młodzieżowym Domu Kultury nr 2 w Bielsku-Białej. W latach 1960-1963 był organizatorem i pierwszym kierownikiem Rejonowej Poradni Pracy Kulturalno-Oświatowej w Bielsku-Białej. Od 1979 r. do momentu przejścia na emeryturę w 1996 r. pracował w Wojewódzkim Ośrodku Kultury w Bielsku-Białej. Był również wykładowcą w wielu szkołach, m.in. w Studium Kulturalno-Oświatowym w Katowicach.
Największą pasją Mariana Koima jest film. Najgłośniejszym z nakręconych przez niego obrazów filmowych jest "Romanza ludzika", uhonorowana I nagrodą na OKFA w Lublinie (1964 r.), a także brązowym medalem na festiwalu UNICA w Dubrowniku oraz I nagrodą na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Animowanych "Amatrick" w czeskich Lidicach. Przez wiele lat Marian Koim był delegatem Polskich Federacji AKF i DKF na Śląsk i okolicę, współpracował z dyskusyjnymi i amatorskimi klubami filmowymi.
Drugą pasją Mariana Koima jest fotografia. Uczestniczył w wielu plenerach fotograficznych oraz w licznych wystawach indywidualnych i zbiorowych. Publikuje swoje zdjęcia w prasie lokalnej i regionalnej. Jest stałym współpracownikiem m. in. "Almanachu Kęckiego". Fotograficzne prace Mariana Koima znajdują się w wielu publikacjach na temat kultury i historii regionu, a także w folderach wielu imprez artystycznych.

zm

Rozwiń informację 



Bulowice w dwóch częściach
2006-09-24 11:43:50

Dzieje Bulowic były tematem 51. Spotkania przy armacie. Gościem wieczoru był prof. dr hab. Paweł Zięba. Przedstawił on w ciekawej, multimedialnej formie wyniki swoich poszukiwań. Ze względu na obszerność zgromadzonych materiałów, opowieść zakończyła się na roku 1800. Wiadomo już jednak, że za kilka miesięcy Paweł Zięba będzie jeszcze raz gościć w muzeum, aby dokończyć opowieść o największej wsi w gminie Kęty.

Na wykład złożyły się informacje dotyczące m. in. początków Bulowic, kolejnych właścicieli ziemskich oraz terytorium, które wieś zajmowała i zajmuje do dzisiaj. Zainteresowanie prof. Zięby historią Bulowic wyrosło z poszukiwań własnej genealogii. Jednak materiały źródłowe, do których dotarł, okazały się tak obszerne, że stanowią najbogatszą obecnie podstawę do badań historii tej miejscowości, a godzina wykładu to zbyt mało, aby chociażby w skrócie zaprezentować ich całość. Dlatego też Paweł Zięba zdecydował się przedstawić dzieje Bulowic do roku 1800. Zgodził się jednak późniejszą historię wsi zaprezentować podczas kolejnego spotkania, które planowane jest za kilka miesięcy.
W spotkaniu uczestniczyło ponad 50 osób żywo zainteresowanych tematem wykładu, o czym może świadczyć liczba pytań, którymi dosłownie zasypano wykładowcę.

Zobacz zdjęcia

zm

Rozwiń informację